wtorek, 17 lutego 2026

Ostatki

Odkąd zmieniłem pracę, każdy wtorek przed Środą Popielcową było mi dane spędzić w Raciborzu. Zwykle samotnie. Samotny spacer po wieczornym rynku.

Mój dobry Boże... ile się wydarzyło przez te ostatnie pięć lat. Przeszedłem długą drogę. Sukces, choroba i śmierć, rozpacz, nadzieja, miłość, ..., wiele dałeś mi doświadczyć, do bólu egzystencjalnie.

Dziś mogę dziękować. 

I chyba nieśmiało powiedzieć... cokolwiek przyniesie jutro... Ty wiesz, że Cię kocham.

Cholernie nie nudno jest iść w Twoją stronę.

I wiesz... dziękuję za szczęście i miłość, którą dajesz. I za nadzieję, że dam radę, by iść.

Brak komentarzy: