Nazywamy to zakochaniem. Zakochanie nie ma przecież miejsca na ziemi, tylko w niebie.
Czy znacie to z własnego doświadczenia? Ten stan nie trwa długo. Po nim oboje spadają na ziemię. Jacy? Rozczarowani. Druga osoba jest inna, niż tego oczekiwaliśmy. Wtedy spotykamy w tym człowieku innego partnera i zakochanie rozpoczyna się od nowa. Zakochanie od drugiego wejrzenia.
Miłość sama w sobie pozostaje na ziemi, na dole.
Wtedy popatrzymy na partnera takiego, jakim ona lub on są, nie życząc sobie, aby w jakikolwiek sposób byli inni.
Miłość jest zgodą na drugą osobę, taką jaka jest, zgodą na jej bogactwo i na granice jej możliwości.
To wtedy zaczyna się szczęście we dwoje w miłości.
Niektórzy uważają, że istnieją idealni partnerzy.
Gdybym faktycznie miał takiego partnera? Co wtedy? Wtedy sam nie potrzebowałbym nic robić. Druga osoba robiłaby wszystko za mnie.
Z idealnym partnerem staję się dzieckiem, znów dzieckiem.
Kim zatem pozostaniemy trzymając się marzenia o idealnym partnerze? Dzieckiem. Dzieckiem rodzica, którego teraz tylko nazywamy mój partner / moja partnerka, mój mąż / moja żona.
Ale dzięki bogu idealny partner nigdy się nie zjawi, i "musimy" się zadowolić zwyczajnym mężczyzną czy też zwyczajną kobietą. Nagrodą jest wzrastanie w miłości, w pełni szczęścia, w zwyczajności, tej tu, na ziemi".
Bert Hellinger, cytat z: Świat Energii
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz