Obraz suchego pnia z którego wyrasta młoda, zielona gałązka.
Patrzę na swoje życie.
Wiele rzeczy wydaje nam się że już bezpowrotnie minęły i niczego się już nie spodziewam.
Ale Bóg staje przed nami i mówi: nie przyzwyczajaj się bo może z ciebie wytrysnąć zupełnie nowe życie.
Drugi obraz wydaje się jeszcze bardziej nierealny, odnosi się do relacji między nami.
Wilk zamieszka z barankiem. Niemowlę będzie się bawić z kobrą.
Wielka obietnica pokoju. Takiego pokoju który jest dla nas niemożliwy. Którego nikt sie nie spodziewa.
Przecież czytamy ten tekst w takim świecie w jakim żyjemy: Ukraina, Izrael, Afryka, Azja.
A ile jest bliższych przestrzeni: polska polityka, nasze zakłady pracy, nasze rodziny.
Czy jesteśmy na taką nadzieję otwarci,
wierzymy, że z martwych przestrzeni naszego życia może trysnąć życie,
damy sobie ogłosić obietnicę dla naszych relacji: będziecie przyjaciółmi!
Z czego miałoby się to wziąć: ze znajomości Pana.
Jezus objawia nam kim jest Bóg, on objawia nam że jest Ojcem.
Ze spotkania z Ojcem rodzi się nowe życie we mnie.
Gdy poznajemy w nim Ojca, to w tych obok rozpoznaję siostrę i brata.
On nie daje nam jakiegokolwiek pokoju, on czyli nas rodziną.
Nie mądrość i bogactwo, ale bycie dzieckiem, niemowlakiem przed Ojcem.
Niemowlę ma to do siebie że wszystko musi dostać, wszystkiego się od Niego spodziewa.
przyjmuje i żyje w świadomości obdarowania.
Miejcie odwagę marzyć po chrześcijańsku. Miejcie odwagę mieć taką nadzieję.
Co więcej, ze świadomością, że to już jest spełnione.
A jeśli nie widzimy, to tylko dlatego, że nasza relacja z Jezusem wymaga poprawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz