To nie był moment by robić zdjęcia. Choć materiał na fotografię był.
Jechałem do Rzeszowa A4-ką. Troszkę się spiesząc, troszkę ciesząc na spotkanie.
Po drodze długi konwój ciężarówek spowalniał ruch. Za nim i przed nim obstawa, czerwono/niebieskie światła, panowie z bronią.
W środku wojskowa technika. Jechała na zachód. Już nie wyglądał tak ślicznie. Wypalona, pogięta, zniszczona.
Być może jeszcze wczoraj czyjś syn, brat, ojciec używał tego sprzętu do walki. Bo domu trzeba bronić.
Zwalniam, już mi się tak bardzo nie spieszy. Odrobina refleksji, troszeczkę szacunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz