Po lewej ostatnie szczyty Pogórza Niskiego, w dole słychać szum Kamionki. Na paśmie Radziejowej resztki śniegu, stąd nie widać ale widziałem z okna biura kilka godzin temu.
Sprawdzam kalendarz kiedy mogę wejść głębiej w te góry. Może tu, a może gdzieś bardziej na wschód lub południe.
Refleksyjny się teraz zrobiłem nie do wytrzymania, więc przypomina mi się ten weekend majowy 1986 roku, gdy tu niedaleko, kilka kilometrów na wschód, wychodziliśmy w Beskid ... Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że to będzie początek mojej miłości i wielkiej przygody mojego życia. I ta dziewczyna w zielonej flanelowej koszuli, i te góry, i ta opowieść o życiu którą snuliśmy do późna w nocy przy ognisku.
Refleksyjny się teraz zrobiłem nie do wytrzymania, więc przypomina mi się ten weekend majowy 1986 roku, gdy tu niedaleko, kilka kilometrów na wschód, wychodziliśmy w Beskid ... Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że to będzie początek mojej miłości i wielkiej przygody mojego życia. I ta dziewczyna w zielonej flanelowej koszuli, i te góry, i ta opowieść o życiu którą snuliśmy do późna w nocy przy ognisku.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz