Oświadczam że nie potrzebuję obrony przed ludźmi o innych poglądach niż moje. Dalej uważam że są moimi braćmi i siostrami.Powyższe fragmenty pochodzą z artykułu: Kaczyński wzywa do obrony kościołów. Księża odpowiadają: Nie róbcie tego!
Jeśli ONR i straż narodowa mają bronić mojego Kościoła, to coraz mniej będzie w nim miejsca, myślę nie tylko dla mnie.
Poszło za daleko, nie da się już tego przemilczeć. Politycy - trzymajcie się z dala od kościołów. To przed wami trzeba ich bronić, a nie przed rozjuszonym przez was tłumem. Duchowni - trzymajcie się z dala od polityków. Nie obronią waszych kościołów, dzięki nim te kościoły staną się puste.
Jako rzymski – katolik najuprzejmiej proszę wszystkich zainteresowanych obroną Kościoła i wzywających do takowej, aby mnie nie bronić. Myślę, że Kościoła też nie musicie bronić.
Gdyby jednak myśl o obronie Kościoła była dla was pokusą nie do przezwyciężenia podpowiadam alternatywny scenariusz:
Spróbujcie w Waszej parafii znaleźć jakąś rodzinę, która radykalnie (a może i heroicznie) opowiedziała się za życiem i wychowuje dziecko z niepełnosprawnością. Spróbujcie się dowiedzieć, co ile kosztuje .Zróbcie każdego miesiąca w Waszej grupie (kompanii, batalionie, zwał jak zwał) zbiórkę pieniędzy. I na początku każdego miesiąca takiemu dziecku przekażcie Waszą wspólną ofiarę. Zapewniam, że taką obroną Kościoła wszyscy będą zachwyceni.
Nikt inny nie może za mnie chcieć. Jestem i powinienem być samodzielny w swoich poczynaniach.
środa, 28 października 2020
Schowaj miecz do pochwy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz