poniedziałek, 22 stycznia 2018

Taki weekend

Wyszliśmy na pustynię,
pogrążyć się w ciszy.
Pustynia miastem się okazała,
Królem i ucztą.

Król to dziwny,
Stół dla nas zastawia.
Nam, cośmy przyszli z miasta,
i niekoniecznie stroje weselne
mamy w sobie.
Kielich pełny po brzegi.

A cisza której szukamy,
pełna jest Słowa.
Słowo to dziwne, nieprzewidywalne,
twórcze, żywe.
W literach ukryte, 
zawsze otwarte, wolne.


Brak komentarzy: