niedziela, 21 sierpnia 2016

Na końcu świata

Wczoraj byłem  w  pięknym miejscu.
Bieszczady, Muczne, festiwal "Doliny  Sanu".

Super zabawa, w wielu wymiarach:
Słowo, Muzyka, Góry, Ludzie. ...
Golonka, piwo, żurek, kawa. ...

Różne można mieć wrażenia,  moje jest takie:

Na tej ziemi , porośniętej lasem, przesiąkniętej krwią, na ziemi której drzewa ciągle  pamiętają ...
Wśród ludzi którzy odkopują z zapomnienia fundamenty cerkiew, synagog, kościołów, tatarskich meczetów  i protestanckich zborów.

Na końcu świata.
W ciągu kilku godzin popłynęła pieśń ....
W języku  polskim, hebrajskim, ukraińskim, słowackim.

To jeszcze nie  wszystkie,
Brakuje Rusinów, Łęmków,  Bojków, Niemców, Tatarów
Ale festiwal się rozwija.

Jak mnie normalnie znowu jakiś Unijny urzędnik albo Amerykańsky manager będzie chciał uczyć o tolerancji. ...
To jak go wezmę  w Bieszczady. ...

W związku z tym polecam:

Brak komentarzy: