Tradycja Kościoła dodaje, że Mesjasz wcale nie zaznał odpoczynku.
Raczej doszło do walki. W Szeolu zniszczył bramę śmierci i głośno wołał po imieniu Adama i jego żonę Ewę, nawoływał patriarchów, królów i proroków. Podał im rękę i wyprowadzał ich z otchłani ku światłu.
A w pustym jeszcze Raju, jak chce jedna ze wschodnich ikon, siedział już ktoś w kucki pod jabłonią, nagi i wstydliwy, i zadziwiony tym, co mu się przydarzyło. To Łotr, ukrzyżowany razem z Jezusem. Przegrany w życiu, unieruchomiony na krzyżu, gdzie każdy ruch sprawiał ból. Ledwie wypowiedział: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swojego królestwa", ledwie usłyszał obietnicę: "Zaprawdę powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju" - już się tam znalazł.
Tradycja chrześcijańska nadała mu imię Dyzma i mianowała go patronem dobrej śmierci. Proszę go w tę świętą noc o wstawiennictwo, żeby nie stracić nigdy wiary w to, że dobro, miłość i prawda istnieją, choć czasem ich nie widać.
I mój ulubiony tekst o psalmie 22: Adam Szustak OP: Kazanie na Wielki Piątek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz