czwartek, 26 lutego 2015

Król jest nagi

Żeby nie być powierzchownym, polecam cały artykuł: Król jest nagi

W powierzchowności wizerunku zawsze celem jest to, aby jak najlepiej wypaść w oczach drugiego człowieka. Nie ma znaczenia, za pomocą jakich środków czy metod się to dokona. Człowiek zarażony tego typu powierzchownością w czasie rozmowy nie jest w stanie zainteresować się jej realnym tematem, będzie natomiast stale się zastanawiał, czy dobrze w rozmowie wypada. 
Trudno jest coś zgłębiać, łatwiej jedynie liznąć. Solidne poznanie czy działanie zawsze wymaga duchowo pracochłonnego przejścia przez czas nudy i trudu właściwego wgłębianiu się w jakikolwiek temat czy dziedzinę.
Wiarę zamieniliśmy na powierzchowną i bliżej niesprecyzowaną duchowość, odwagę (zwłaszcza tę cywilną) zastąpiła prowokacyjność, szczerość wyparta została przez ekshibicjonizm, mądrość została zastąpiona wiedzą, a prawdziwa wiedza ulotną informacją. Zaangażowaną i wymagającą ofiary z siebie miłość bliźniego wyparła mdła tolerancja, troska o biednych zastąpiona została kawiorową lewicowością. Przykłady można mnożyć. Wszystkie one wskazują na podstawowy mechanizm powierzchowności samozakłamania. Chodzi o to, abyśmy we własnych oczach wyglądali na ludzi, którzy realizują wartości wyższe. Tymczasem wartości te zamienione zostały w naszym życiu na popularne i społecznie cenione podróbki. 
Z powierzchownością w sobie i w innych można walczyć, ale cena za to jest dość wysoka, a walka niełatwa. Przede wszystkim trzeba uniezależnić się od opinii ludzkich, a właściwie troszczyć się o to, aby bardziej podobać się Bogu niż ludziom. Wbrew pozorom nie jest to proste, bo ludzie nie lubią, gdy ktoś nie przejmuje się ich zdaniem.

Brak komentarzy: