Przypomina mi się to co słyszałem ostatnio słuchając ojca Adama, było to jakoś tak:
"Dziesięć Słów nie stanowi zbioru warunków, znaków zakazu i nakazu które trzeba wypełniać by uniknąć kary. To obietnica złożona przy zawieraniu przymierza, obietnica tego co może On w nas dokonać gdy tylko spróbujemy być temu przymierzy wierni"
A zrobi w nas prostą rzecz, "wyprowadzi nas z domu niewoli" i każdy z nas dokładnie jest w stanie zlokalizować to miejsce które jest "domem niewoli".
I
"Nie będziesz się im kłaniał ani służył."
A wystarczy zmienić kolejność, i nagle tracą swą niszczącą moc, zaczynają chodzić jak psy na smyczy i posłusznie służyć. Bo przecież nie ma nic złego w żadnym z tych pragnień.
II
Nadaremno,
najbardziej banalne skojarzenie, i przepraszam, często kretyńskie, to upominanie dzieci którym zamiast innego przerywnika wejdzie i w zwyczaj wzywania imienia Jezus przy potknięciu na kamieniu i innych dramatach dnia codziennego. Wróćmy to tego, że każde słowo jest obietnicą, tak odczytane trudno zrozumieć. Czy znaczy, że potrafisz tak nas nauczyć ze Sobą gadać, że każde nasze słowo stanie się rzeczywistością?
III
IV
"abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie"
V
"Nie bedziesz zabijał"
On potrafi tak uzdrowić moje serce, że jedyne co będzie się wokół mnie działo to ludzie budzący się do życia, do działania. Wszystkie profesjonalne kursy zarządzania i lata doświadczeń na kierowniczych stanowiskach to przy tej obietnicy pikuś.Masz tak, że zawsze ci się chce, i ludziom wokół ciebie też się zaczyna chcieć? Ja jeszcze nie mam, ale On jest wierny i dochowuje słowa.
VI
VII
Tymczasem Słowo odczytane jako obietnica mówi: nie będziesz musiał tego robić, zawsze będziesz miał to czego potrzebujesz, a jak nie będziesz miał to znajdzie się ktoś kto da. Ale generalnie to będziesz miał tyle, że będziesz dawał.
VIII
A tymczasem obietnica brzmi, że nie powiemy fałszywego świadectwa, będziemy zdolni do mówienia o innych tego co jest prawdziwe.
Ile razy po prosty zwyczajnie nie umiemy się dogadać, każdy broni swoich mniej lub bardziej pokręconych racji.
IX
Żeby była jasność, już nawet nie chodzi o to żeby tego nie zrobić, ale żeby mi się nawet nie zachciało?
Ten który to obiecuje musi strasznie kochać życie.
X
"ani żadnej rzeczy, która jego jest"
No to na to to chyba jest tylko jedna metoda, taka kreatywności, że będę miał każdą potrzebną rzecz, dla siebie i innych, wszystko czego potrzebuję, w obfitości.Dziesięć słów, obietnica złożona przy zawieraniu przymierza, wszystko to co może się stać w moim sercu.
A to przecież ciągle jeszcze Stare Przymierze, początek drogi.
Dzisiejszej nocy gdy wielu chrześcijan czuwa prosząc o udzielenie darów Tego który jest wypełnieniem Nowego Przymierza perspektywa powinna być chyba jeszcze odważniejsza.
Pytanie zawsze jest takie samo: czy w to wierzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz