Wszyscy to mamy w sobie: Pytanie o nas samych: Kim do cholery jestem?
Czy to co dzisiaj robię, myślę i decyduję to jest to co ma być,
czy też cel jest gdzieś dużo dalej a ja tylko utknąłem bo ni jak nie mam odwagi się ruszyć?
O ile stać mnie na uczciwe pytanie to sprawa jest oczywista, dokładnie czuję ten ogień pod żebrami:
to kim jestem to na pewno nie jest to kim mam być;
a jeśli tak to kim do cholery?
Można od tego pytania uciekać, żaden problem, 1500 gotowych sposobów.
Można też wstać i szukać odpowiedzi: bo nie może być że nie rozumiem samego siebie.
Jesteś gotów poświęcić czas i energię żeby znaleźć odpowiedź?
Generalnie masz wszystko gdzieś, liczy się tylko znalezienie odpowiedzi;
Mam dobrą wiadomość; dobry czas na takie szukanie, jutro się zaczyna:
Wielki Post.
Wielki Post.
Zawsze mnie to ciekawiło; po co On tam polazł?
Bo przecież nie po to żeby schudnąć.
Pewnie też nie po to żeby sobie pogadać z szatanem, no nie, kto to dla niego był szatan, żeby z nim gadać, daj spokój.
Bo przecież nie po to żeby schudnąć.
Pewnie też nie po to żeby sobie pogadać z szatanem, no nie, kto to dla niego był szatan, żeby z nim gadać, daj spokój.
Pewnie też nie po to żeby dać przykład, nie po to tyle potem uczył o obfitości i radości żeby zaczynać od: "ale bez jedzenia!"
Tak to widzę:
Od 30 lat rosło w Nim pytanie: kim ja jestem? kim ja jestem? kim?
I trzeba przyznać że miał nie lada dylemat do rozwiązania: cały był człowiekiem, a coś mu mówiło: jesteś Bogiem.
Tak sobie myślę że pewnego dnia już nie mógł, poszedł na pustynię, siadł na kamieniu i stwierdził: albo tu zdechnę albo zrozumiem. Był na tyle bystry, żeby wiedzieć, że odpowiedź na pytanie o Niego może być tylko w nim, nigdzie dookoła.
Chwilę mu zajęło, ale w końcu zrozumiał.
Od 30 lat rosło w Nim pytanie: kim ja jestem? kim ja jestem? kim?
I trzeba przyznać że miał nie lada dylemat do rozwiązania: cały był człowiekiem, a coś mu mówiło: jesteś Bogiem.
Tak sobie myślę że pewnego dnia już nie mógł, poszedł na pustynię, siadł na kamieniu i stwierdził: albo tu zdechnę albo zrozumiem. Był na tyle bystry, żeby wiedzieć, że odpowiedź na pytanie o Niego może być tylko w nim, nigdzie dookoła.
Chwilę mu zajęło, ale w końcu zrozumiał.
Podjął decyzję i poszedł oznajmić całemu światu co postanowił.
Masz w sobie taką determinację by szukać odpowiedzi na ważne pytania?
Jeżeli tak to jest dobry czas, jutro zaczyna się Wielki Post.
Jeżeli tak to jest dobry czas, jutro zaczyna się Wielki Post.
Zapomnij całą tą gatkę o umartwieniu, dobrych postanowieniach, słodyczach, alkoholu, wstawaniu o 6:00, zdrowym jedzeniu, regularnym coś-tam, etc, etc.
Jakie jest w tobie pytanie?
i co jesteś w stanie zrobić żeby znaleźć odpowiedź?
PS.
A jeszcze kuszenie, no oczywiście,
jak tylko coś zrozumiesz i postanowisz zaraz pojawi się jakiś głupi z tekstem: no tak, w zasadzie masz rację, ALE ...
Nie słuchaj tego ALE;
jak tylko coś zrozumiesz i postanowisz zaraz pojawi się jakiś głupi z tekstem: no tak, w zasadzie masz rację, ALE ...
Nie słuchaj tego ALE;
rób co postanowiło twoje serce.
jest na to dobry czas, jutro zaczyna się Wielki Post.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz