czwartek, 18 października 2012

statystyka jest jak bikini niby wszystko widać, ale najważniejsze jest zawsze ukryte

Człowiek, który umie myśleć, da sobie radę niezależnie od środowiska, w którym się znajdzie. Ten, który jest zbyt wąskim specjalistą, niepotrafiącym spojrzeć „ponad płotem" przegra na rynku pracy.

Ale statystyka jest jak bikini niby wszystko widać, ale najważniejsze jest zawsze ukryte
Uwierzyliśmy wszyscy, że jeżeli będziemy kształcić więcej studentów, to będziemy mieli więcej ludzi twórczych. Tymczasem nawet najlepsza szkoła nie jest w stanie uformować człowieka intelektualnie do końca. Studiowanie w odróżnieniu od edukacji średniej jest w znacznym stopniu samodzielnym procesem, kształceniem postaw, rozwojem ducha, wartości i tożsamości intelektualnej. Oczywiście, to odbywa się we współpracy z wykładowcami, ale w tym procesie biorą udział dwie strony.
Podobnym PR-owym zabiegiem było zlikwidowanie matematyki z matury, (którą szczęśliwie niedawno przywrócono). W efekcie powstało wiele rzekomych szkół wyższych wydających rzekome dyplomy i kształcących rzekomą inteligencję. Niektórzy dorobili się na produkcji pseudointeligentów sporych majątków.

Grzechem było pełne uzależnienie się od decyzji państwa i jego urzędników. System, w którym państwo jest jedynym dostawcą środków finansowych jeszcze nigdy nikomu nie wyszedł na dobre.

Teraz jesteśmy zdeterminowani celami, które wymyślili biurokraci niemający ku temu kompetencji. To funkcjonuje jak naukowy PGR.

Poprzez odpowiednie wykształcenie człowieka rozumiem wyposażenie go w wędkę, a nie w rybę. Radzą sobie ci, którzy mają ofensywny stosunek do rzeczywistości, zmieniają ją, proponują nowe rozwiązania, które społeczeństwo na podstawie swojego wyboru aprobuje. W coraz większym stopniu przyszłość należeć będzie do zawodów i profesji, które niekoniecznie będą miały cele rynkowe, ale będą akceptowane

Jeśli społeczeństwo nie będzie akceptowało tego, co oferują absolwenci, to musimy zmieniać kierunki studiów, a nie społeczeństwo.

Prof. dr hab. inż. Ryszard Tadeusiewicz cybernetyk, trzykrotny (najdłużej urzędujący w Polsce) rektor Akademii Górniczo-Hutniczej w latach 1998 - 2005, członek m.in. Prezydium Polskiej Akademii Nauk, Polskiej Akademii Umiejętności, Europejskiej Akademii Nauk, rady naukowej Collegium Invisibile.
 
Uczelnie się sprostytuowały

Brak komentarzy: