poniedziałek, 19 września 2011

pieniądze

. . .
W ostatnich latach kawa, podobnie jak wszystkie surowce, coraz bardziej stawała się przedmiotem spekulacji. Czy jej cena ma dziś jeszcze w ogóle cokolwiek wspólnego z popytem i podażą?

W ostatnich latach rozmawiałem z każdym, od kogo w 30 krajach kupujemy kawę. Żaden z nich nie miał problemów z zapasami, mimo to ceny wzrosły. Dla mnie jest to dowód na to, że są one windowane przez spekulantów oraz różne finansowe machinacje.

Najwyraźniej do biznesu z handlem kawą wdziera się coraz więcej funduszy hedgingowych.

Owszem, porzuciły one inne interesy spekulacyjne i obecnie koncentrują się na rynkach surowcowych.

A więc pomimo wyraźnie wyższych cen do plantatorów kawy nie płynie wcale więcej pieniędzy?

O ile jestem w stanie właściwie to ocenić, na wysokich cenach zarabiają instytucje finansowe, a nie farmerzy.

Onet: Apostoł kawy

Brak komentarzy: