Polska to raj dla mężczyzn
Lejb Fogelman
Mężczyźni dręczą się, że nie rozumieją, a przecież tu w ogóle nie chodzi o rozumienie! Nie jest sprawą faceta rozumieć kobietę. Facet ma ją szanować. Bo żadna inność nie jest do zrozumienia. Co więcej, mężczyzna powinien się cieszyć, że jego kobieta chce być inna niż on. To wielka rzecz. Na Zachodzie bardzo modny jest cały ten trend, żeby niwelować różnice, żeby wszystko było tak samo.
To bez sensu, bo oni powinni przede wszystkim zrozumieć, że kobiety nie da się zrozumieć. W tej dziedzinie, w tej relacji, w ogóle nie ma obowiązku rozumienia. Więc oni nie muszą się bać swoich kobiet, wystarczy, żeby je – powtórzę to jeszcze raz – szanowali.
Kurtuazja to jest taniec życia, kontredans. Etykieta, cała ta dworskość niesłychanie ułatwia sprawy, dlatego jest bardzo OK. Ale chodzi o coś innego: żeby szanować swoje kobiety, a nie tylko swoje matki. A jest tak, że dla kobiet mają co najwyżej pożądanie. Generalnie ono jest wspaniałe, dzięki Bogu za pożądanie! O ile nie staje się ucieczką, obroną przed niezrozumieniem, jedyną płaszczyzną spotkania. Bo wtedy często przeradza się w nienawiść, staje źródłem udręczenia, niespełnienia. A ono ma rodzić ciekawość znacznie wykraczającą poza ciekawość tego, co jest pod sukienką. Ciekawość odkrycia zupełnie innego świata. Przecież kobieta włączona jest w łańcuch życia, całe misterium życia w niej się odbywa. To są rzeczy, o których mężczyzna rozmyśla, do których czasem się zbliża, o których pisze – a ona to po prostu ma. Ze spotkania z kobietą dla mężczyzny wynikają niezwykle ciekawe sprawy, których bez niej nigdy by nie dotknął.
Dla mnie pieniądze są tylko środkiem do tego, żebym nie musiał robić tego, czego nie muszę robić. To wielka rzecz. Kiedyś rozmawiałem z pewnym polskim oligarchą, który skarżył się, jak go nienawidzą za to jego bogactwo. „Słuchaj kochany, mówię mu, ja jestem bogatszy od ciebie”. On się zmartwił, że może zjedzie o jedno oczko w dół w rankingach, więc mówię dalej: „Ty się nie martw, ja nie jestem nawet w twojej – miliardowej – lidze, ale i tak jestem bogatszy. Bo ja mam więcej, niż potrzebuję, a ty nie masz jeszcze tyle, ile ci trzeba”. A swoją pracę traktuję jak pasję, i tylko tak. Ja swoją wolność osobistą już mam: nie pracuję, żeby się utrzymać. Co jest bardzo przyjemne i bardzo to doceniam, bo jednak nie zawsze byłem zamożny… Życie jest moje, kiedy nie muszę robić tego, czego nie muszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz