Co rozwesela serce
stałość w cnocie umiaru bywa trudniejsza niż miesiąc wyrzeczenia
Najpopularniejszym chyba cytatem biblijnym dotyczącym wina jest fragment z Psalmu, w którym autor uwielbia Boga za to, że każe „rosnąć trawie dla bydła i roślinom, by człowiekowi służyły, aby z roli dobywał chleb i wino, co rozwesela serce ludzkie” (Ps 104, 14-15a).
Rozweselenie serca, jeśli przekroczy miarę, szybko może zostać wykorzystane przez potencjalnego nieprzyjaciela – wprowadzenie kogoś w stan upojenia alkoholowego od dawna znane było jako skuteczny oręż w walce.
Tak czy inaczej, rację ma prorok Ozeasz, przypominając, że „wino i moszcz odbierają rozum” (Oz 4, 10).
Namawianie, nakłanianie czy przymuszanie do picia nie jest bliskie tradycji biblijnej. Abstynencja też nie. Wydaje się, że najlepiej biblijny model picia alkoholu (oczywiście: wina) ukazuje opis uczty u króla Aswerusa, gdzie było „wina królewskiego wiele według zwyczaju króla”. „Picie odbywało się wedle takiego polecenia: nie było nikogo przymuszającego, bo tak zarządził król wszystkim urzędnikom swego domu: »Niech każdy czyni, co mu się podoba«” (Es 1, 8). Kto chciał, ten pił. I pił tyle, ile chciał. Niektórzy zapewne do przesady.
„(...) nie bądź z tych, co winu hołdują lub mięsem się lubią obżerać; bo pijak i żarłok jest w nędzy, ospałość chodzi w łachmanach” (Prz 23, 20-21).
„dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi, gorszy albo osłabia” (Rz 14, 21)
Kohelet (2, 3): „Postanowiłem w sercu swoim krzepić ciało moje winem – choć rozum miał zostać moim mądrym przewodnikiem”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz