Nie mówię tego po to by obrazić Wielką Brytanię, która udzieliła mi schronienia: rząd brytyjski usiłuje wszystko zorganizować jak najlepiej, dlatego co rok moja Wielka Brytania traci około tysiąca naukowców najwyższej klasy.
To zjawisko nazywa się ucieczką mózgów. Codziennie trzy osoby. Przez wiele dziesięcioleci. Ci naukowcy nigdy już do Wielkiej Brytanii nie wrócą. W chwili, kiedy czytacie te słowa, troje z nich czeka już na londyńskim lotnisku Heathrow, w terminalu nr 4, na lot do Kalifornii. Panuje tam klimat nie do zniesienia dla białego człowieka, kwitnie bandytyzm, w każdej chwili grozi trzęsienie ziemi. Kiedy do niego dochodzi, giną ludzie i powstają kolosalne straty. Nikt nie wie, co się stanie za sekundę. Ale wszyscy ciągną tam, jak muchy do miodu.
Socjalizm u nas, w Wielkiej Brytanii, jest stosunkowo łagodny. Kiedy tylko jednak urzędnicy w najlepszych intencjach usiłują ulepszyć i zorganizować nam życie, liczba osób opuszczających kraj natychmiast rośnie, a państwo, kierowane instynktem samozachowawczym, musi swoich naukowców wyłapywać z pomocą psów policyjnych po dworcach lotniczych i stosować wobec nich środki, które my poznaliśmy już wcześniej.
WIKTOR SUWOROW "Ostania republika"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz